Wyobraź sobie, że w Twoim domu z dnia na dzień pojawiła się nowa osoba, która zupełnie nie przypadła Ci do gustu, a jednak Twoja rodzina ją uwielbia, chwali, spędza z nią mnóstwo czasu… a Ciebie odsuwa na boczny tor, nie zauważa, nie dostrzega Twoich potrzeb. Co więcej, w kwestiach dotyczących sporów, to jej wierzą, a nie Tobie. Ona jest idealna, świetnie się ubiera, pomaga w sprzątaniu, zabawia domowników miłymi konwersacjami i potrafi się dobrze zaprezentować, a Ty masz tego coraz bardziej dość…
Taka historia przydarzyła bohaterce książki “Dziewczyna z wymiany” autorstwa Nelle Lamarr. Pewnego dnia Peige staje przed faktem dokonanym: jej mama przyprowadza do domu nastolatkę — studentkę z wymiany, bardzo podobną do Anabelle, siostry Paige, która zginęła w tragicznym wypadku. Mama Peige, Natalie, uwielbia tę dziewczynę — Tanya jest uprzejma, chętna do pomocy i dobrze się z nią rozmawia. Czuje, że w jej domu w końcu zamieszkała osoba, której może się zwierzyć i zaufać. Tymczasem Paige po prostu jej nie cierpi i ma wrażenie, że dziewczyna z wymiany celowo odsuwa ją od matki, a przykrości, które wyrządza, wcale nie dzieją się przypadkowo. Pod płaszczykiem uprzejmej dziewczyny, może kryć się drugie oblicze, którego domownicy jeszcze nie znają.
Czy Tanya jest na pewno tą osobą, za którą się podaje? Czy rzeczywiście jest studentką, która przyjechała na wymianę? Czy Natalie może mylić się co do dziewczyny? A może ona także ma pewne tajemnice, które stara się ukryć?
Dziewczyna z wymiany staje się częścią rodziny
Studentka coraz bardziej zaprzyjaźnia się z mamą i tatą Paige, a nawet z jej chłopakiem… Sprawy zaczynają się komplikować. Czy wydarzenia, które następują, są jedynie dziełem przypadku i nieporozumień, czy może Tanya ma jakiś interes w tym, by przedstawić Paige w najgorszym świetle i zaskarbić sobie względy jej rodziny?
“Dziewczyna z wymiany” to książka o relacjach, miłości, a także bezwzględności i manipulacji. Akcja toczy się dynamicznie. Czytając, mamy czasem chęć, żeby rzucić książką i krzyknąć: “przecież to niemożliwe!” — czy można kogoś aż tak zmanipulować, by więzy rodzinne traciły na sile? Nierealne wydawało mi się to, że matka może postępować wobec własnego dziecka w taki sposób. Autorka nie przekonała mnie, że tak szybko można komuś zaufać i z dnia na dzień, przestać wierzyć własnej córce. Czy bohaterka książki, Natalie, naprawdę nie dostrzegała oczywistych rzeczy? Czy nie wydawało jej się podejrzane, że dziewczyna z wymiany nie ma kontaktu z rodziną i tak naprawdę nic o niej nie wiadomo, a historia “o sobie”, którą przedstawia zupełnie się “nie klei”. A może… Natalie ma w tym jakiś cel i przymyka oko na pewne sprawy? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.
Jedno jest pewne. Na pewno nie polubicie Tanyi — dziewczyny z wymiany. Za to, na pewno polubicie twórczość Nelle Lamarr! Zachęcam do przeczytania.
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Albatros.
Książka “Dziewczyna z wymiany” Nelle Lamarr Cię zainteresowała? Sprawdź także: